Za nami spotkanie z okazji Światowego Dnia Poezji – wieczór pt. „Między słowem a obrazem. Korespondencja sztuk”, który na długo pozostanie w pamięci uczestników.
Już od pierwszych chwil było jasne, że nie będzie to zwykłe wydarzenie literackie. Jak podkreślała prowadząca spotkanie Aleksandra Czyżewska, sztuka rzadko istnieje w samotności – przenika się, uzupełnia i opowiada tę samą historię na różne sposoby. I właśnie tego doświadczyliśmy.
Szczególnym momentem wieczoru było nawiązanie do cyklu ArtStyl miesiąca z 2024 roku. W jego ramach przez cały rok prezentowano w „galerii jednego obrazu” prace mieszkańców, by w grudniu doprowadzić do finału – wspólnego dzieła stworzonego przez kilkudziesięciu wąbrzeźnian. Obrazu zbudowanego z emocji, gestów i indywidualnych wrażliwości.
Do tego właśnie dzieła odniosła się ekfraza – poetycka interpretacja obrazu – napisana przez Aleksandrę Bacińską. Jej „Zmalowanka” zachwyciła wszystkich obecnych, oddając w słowach atmosferę wspólnego tworzenia. Jak sama autorka – skromnie określająca się „tekściarą” – pokazała, poezja potrafi uchwycić to, co ulotne i trudne do nazwania. Nie ukrywamy, że liczymy na to, iż wiersz znajdzie się w kolejnym tomiku, a jeśli kiedyś doczeka się muzyki… jesteśmy gotowi go zaśpiewać.
Po tym wyjątkowym interludium scena należała do uczestników – zaprzyjaźnionych z biblioteką mieszkańców miasta. Swoje interpretacje zaprezentowali: Maria Stachnik-Pomastowska, Bogusława Karwaszewska, Sabina Olszewska, Barbara Marchlewska, Aleksandra Kurek, Iwona Ciesielska-Dąbrowska, Zbigniew Izdebski, Małgorzata Biewald, Agata i Andy Bengsch, Bożena Bereza, Martyna Paczkowska, Lidia Lidke Katarzyna Kruszewska oraz Wiesława Miastkowska.
Prezentowali oni wybrane przez siebie wiersze w formie ekfraz do obrazów wyświetlanych na ekranie lub prezentowanych na żywo – bo niejednokrotnie ich autorami byli sami czytający.
Wybrzmiały strofy największych poetów – Norwida, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Szymborskiej, Tuwima i Brzechwy – ale także utwory mniej znane, odnalezione gdzieś w przestrzeni internetu, które zaskakująco dobrze korespondowały z wybranymi obrazami. Były chwile zadumy i refleksji, ale też momenty radości i uśmiechu, jak przy „Samochwale” czy „Lokomotywie”.
Wyjątkowym punktem programu było wystąpienie Agaty i Andy’ego Bengschów, którzy kilka lat temu zamieszkali w Wąbrzeźnie. Zaprezentowali wiersz swojej córki – napisany w młodzieńczym zachwycie pierwszą miłością. Najpierw wybrzmiał w języku holenderskim, w interpretacji Andy’ego, a następnie w polskim tłumaczeniu przygotowanym przez Agatę. Było to niezwykle poruszające spotkanie z poezją Bonnie Bengsch – trzymamy kciuki za jej przyszły tomik.
Wieczór wypełniała również muzyka. Między kolejnymi prezentacjami rozbrzmiewał flet Martyny Batkowskiej, która wykonała utwory Claude’a Debussy’ego: „Syrinx”, „Clair de Lune”, „Dziewczynę o włosach jak len”, „Arabeskę nr 1” oraz „Rêverie”. Delikatne, impresjonistyczne brzmienie instrumentu tworzyło nastrój skupienia i subtelnie spajało wszystkie elementy spotkania. Warto dodać, że wprowadzenia artystki do poszczególnych utworów były niemal równie poetyckie jak same wiersze.
Publiczność nie kryła wzruszenia i zachwytu. Wśród opinii pojawiały się słowa: „magiczne popołudnie”, „sztuka w pięknym miejscu, w miłym towarzystwie”, „było obrazowo, poetycko i wyjątkowo”, „ogromna wdzięczność”.
Duża w tym zasługa prowadzącej – Aleksandry Czyżewskiej, której naturalność i swoboda sprawiły, że uczestnicy czuli się częścią tego wydarzenia, a nie tylko jego widzami.
Na zakończenie każdy z gości otrzymał pamiątkową zakładkę z reprodukcją wspólnie stworzonego obrazu oraz tekstem „Zmalowanki” – drobny, ale symboliczny ślad tego wieczoru.
Bo choć spotkanie dobiegło końca, to jego sens pozostaje aktualny: sztuka trwa tam, gdzie chcemy ją widzieć, słyszeć i przeżywać razem.

