Robert Małecki w Wąbrzeźnie – kryminał z przymrużeniem oka.
ONE MAN SHOW BY ROBERT MAŁECKI
To nie było zwykłe spotkanie autorskie. To było prawdziwe one man show – z gatunku tych, po których długo nie można dojść do siebie, bo boli… brzuch. Ze śmiechu. Robert Małecki, torunianin, politolog, filozof, dziennikarz i – na szczęście dla nas – pisarz kryminałów, rozkręcił w wąbrzeskiej bibliotece show, które z pewnością zapamiętamy na długo. Spotkanie odbyło się 6 maja w ramach Tygodnia Bibliotek i było częścią projektu „Twarzą w twarz z gwiazdami”, współfinansowanego z Budżetu Obywatelskiego.
Publiczność dopisała, a pisarz... zawładnął salą. Opowiadał o swojej drodze od dziennikarza zafascynowanego Conanem Doylem (Agathę Christie ceni mniej entuzjastycznie – delikatnie mówiąc) do autora bestsellerowych kryminałów. Przyznał z rozbrajającą szczerością, że pierwszą powieść napisał, gdy jego dziecko miało roczek, a on pisał nocami. Wydrukowana w pięciu egzemplarzach książka była – jak to sam ujął – „głupia”, ale rodzina była zachwycona, więc coś musiało w niej być. A może to po prostu miłość bezwarunkowa?
Robert Małecki nie spoczął na laurach (ani na tej „głupiej” książce), tylko ruszył na warsztaty. Marzył, by dostać się do „grupy Czubaja” podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Udało się – choć entuzjazmu jurorów jego pierwsze opowiadania raczej nie wywołały. Ale Małecki, jak rasowy bohater kryminału, się nie poddaje. I dobrze – bo w 2016 r. zadebiutował książką Najgorsze dopiero nadejdzie, rozpoczynającą serię o Marku Benerze, wydaną przez Wydawnictwo Poznańskie.
ROBERT MAŁECKI - PISARZ
Podpisując pierwszą umowę wydawniczą, żartował, że rozglądał się na dworcu za fanami proszącymi o autograf – niestety, nikt nie podszedł. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Bestsellerowa seria o Bernardzie Grossie, deszcz nagród – w tym dwie Nagrody Wielkiego Kalibru (Skaza i Wada) oraz Kryminalna Piła – mówi sama za siebie.
Choć Małecki uczy dziś innych, jak pisać, bez wahania przyznaje, że o broni nie wie zbyt wiele, sądy zna tylko z opowieści, a policyjnych procedur uczy się od… swoich czytelników. Bo tak się składa, że ma wyjątkowe szczęście – jego fani to m.in. patolog sądowy, prokurator i śledczy, którzy dziś wspierają go jako niezawodni konsultanci. Wpadki jednak były – słynna historia z glockiem (który, jak się okazuje, nie ma zamka!) czy trzymaniem uciętego palca w szczelnej torebce (zgroza!) – to dziś anegdoty, które autor opowiada z humorem i dystansem.
Tego dnia Małecki miał wcześniej spotkanie w GBP w Pływaczewie, gdzie miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich zaserwowało domowe ciasta. Sernik był tak dobry, że w Wąbrzeźnie żartował: „Nie wiem, czy wrócę – w Pływaczewie to przynajmniej ciasta mają!”. Publiczność kupił nie tylko humorem, ale też inteligencją i szczerością. Pytał też bibliotekarki o innych autorów kryminałów na półkach – za każdym razem z udawaną ulgą wzdychając: „Ufff, dobrze, że są, bo już miałem wychodzić!”
Pod koniec spotkania posypały się pytania z sali – od ekranizacji (uwaga, jesienią 2025 na platformie MAX zobaczymy serial Zmora z Magdaleną Cielecką i Łukaszem Simlatem!), po kwestie praw autorskich i nieuczciwych praktyk wydawnictw. Małeckiemu marzy się platforma, na której każdy pisarz mógłby sprawdzić realną sprzedaż swoich książek. Może kiedyś?
TYDZIEŃ BIBLIOTEK -TRWA
Po spotkaniu ustawiła się długa kolejka po autografy. Największym zainteresowaniem cieszył się najnowszy tytuł – Rumor. Było serdecznie, zabawnie i inspirująco. Dziękujemy za obecność i zapraszamy na kolejne wydarzenia w ramach wąbrzeskiego Tygodnia Bibliotek – już 13 maja spotkanie z Tomaszem Raczkiem!
Agnieszka Błaszak

